Na górę

Boże Narodzenie oczami św. Ojca Pio i św. Faustyny

Medytacja Ojca Pio o Bożym Narodzeniu

O chrześcijanie, ileż jest nauk, które wypływają z groty betlejemskiej! Ach, jaką miłość musi czuć serce do Tego, który dla nas stał się samą czułością! Ach, jakie pragnienie musielibyśmy rozpalić, by zaprowadzić cały świat do tej pokornej groty, schronienia Króla królów większego od każdego królewskiego pałacu, ponieważ jest ono tronem i mieszkaniem Boga! Prośmy więc to Boże Dziecię, by przyodziało nas w pokorę, ponieważ tylko dzięki tej cnocie możemy zakosztować w tym przepełnionym Bożą czułością misterium. To wszystko uczyniłeś z miłości i zapraszasz nas nie do czego innego jak tylko do miłości, mówisz nam o niczym innym jak tylko o miłości, dajesz nam nie co innego jak tylko dowody miłości.

Modlitwa do Dzieciątka Jezus, którą Pio odmawiał w czasie świąt Bożego Narodzenia:

O Duchu Boży,

porusz moje serce, aby adorować i kochać:

udziel światła mojemu rozumowi,

by kontemplował wzniosłość tajemnicy miłości Boga,

który uczynił się dzieckiem.

Udziel ognia mojej woli,

abym mógł nią ogrzać Tego,

który drży za mnie na sianie.

Święta Siostra Faustyna opisała w „Dzienniczku” kilka Wigilii, m. in.:

Matka Boża pouczyła mnie, jak się przygotować mam do Święta Bożego Narodzenia. Widziałam Ją dziś bez Dzieciątka Jezus. Powiedziała mi: «Córko moja, staraj się o cichość i pokorę, aby Jezus, który ustawicznie mieszka w sercu twoim, mógł wypocząć. Adoruj Go w sercu swoim, nie wychodź z wnętrza swego. Uproszę ci, córko Moja, łaskę tego rodzaju życia wewnętrznego, abyś nie opuszczając wnętrza swego, na zewnątrz spełniła wszelkie obowiązki swoje jeszcze z większą dokładnością. Ustawicznie przebywaj z Nim we własnym sercu, On ci będzie mocą; ze stworzeniami utrzymuj [kontakt] o tyle, o ile konieczność i obowiązek twój tego wymaga. Jesteś mieszkaniem miłym Bogu żywemu, w którym On ustawicznie z miłością i upodobaniem przebywa, a żywa obecność Boża, którą odczuwasz w sposób żywszy i wyraźny, utwierdzi cię, córko Moja, w tym, co ci powiedziałam. Staraj się do dnia Bożego Narodzenia tak postępować, a później On ci sam da poznać, w jaki sposób przestawać i jednoczyć się z Nim będziesz». („Dzienniczek”, nr 785)

 

W czasie ostatniej, którą przeżywała w 1937 roku w Krakowie, napisała:

Przed wieczerzą weszłam na chwilę do kaplicy, aby się podzielić w duchu opłatkiem z osobami kochającymi i drogimi dla serca, a jednak z daleka. Najpierw pogrążyłam się w głębokiej modlitwie i prosiłam Pana o łaski dla nich, a później dla każdej szczególnie. Jezus dał mi poznać, jak bardzo mu się to podoba, a duszę moją napełniła jeszcze większa radość, że Bóg kocha szczególnie tych, których my kochamy.

Kiedy weszłam do refektarza, podczas czytania cała moja istota została pogrążona w Bogu. Wewnętrznie widziałam spojrzenie Boga na nas z wielkim upodobaniem. Pozostałam sam na sam z Ojcem Niebieskim. W tej to chwili poznałam głębiej trzy Boskie Osoby, które całą wieczność kontemplować będziemy, a po milionach lat poznamy, żeśmy dopiero zaczęli swoją kontemplację. O, jak wielkie jest miłosierdzie Boże, że dopuszcza człowieka do takiego wielkiego udziału w swym Boskim szczęściu, ale zarazem, jak wielki ból przenika me serce, że wiele dusz wzgardziło tym szczęściem (Dz. 1438-1439).

 

Niech Bóg znajdzie miejsce w każdym domu, przy każdym wigilijnym stole i w każdym ludzkim sercu! Bo tylko w Nim, w Jego miłosierdziu świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście!

Podziel się

PP